
Bajeczki do poduszeczki 3.1
Podczas ostatniej audycji nie raz dało się wyczuć niemal dokładnie emocje jakie były obecne u wielu z Was, ten dreszcz w piersi, mieszankę niepokoju, ekscytacji, ale też i cichej nadziei, że słowo wypowiedziane głośno może naprawdę rozjaśnić choć kawałek drogi w ciemności. Jest maj 2026 roku. Świat, który jeszcze w styczniu wydawał się znajomy, już odszedł. A my zostaliśmy z pytaniem: co dalej?
Wyobraźcie, przypomnijcie sobie… 28 lutego 2026 roku. Nad ranem potężne uderzenia. Izrael – operacja „Ryczący Lew”, Stany Zjednoczone – „Epicka Furia”. Posługując się symboliką przepowiedni nad Iranem pojawiają się setki rydwanów ognia. Najwyższy Przywódca nie żyje, instalacje zniszczone, ale Iran odważnie odpowiada. W efekcie, Cieśnina Ormuz – gardło świata – zostaje zablokowana. Ropa przestaje płynąć normalnie. Ceny ropy zaczynają szaleć, giełda dostaje zadyszki. Zwykły człowiek w Polsce patrzy na dystrybutor i czuje, że niepewna przyszłość wali mu prosto w twarz ostrym, mocnym komunikatem, ostrzeżeniem.
Od dawna mówiłem o tym możliwym do zaistnienia scenariuszu zdarzeń. Wskazywałem też koniec lutego, początek marca 2026 roku jako moment, gdy zacznie się poważna przebudowa tego świata, kolejny etap, jeszcze trudniejsze czasy i wyzwania. Niejednokrotnie wspominałem jeszcze w czasach trwającej pandemii, że dojdzie do wydarzeń, które mogą wywołać negatywny efekt kuli śnieżnej, czyli rozlania się skutków i i samego konfliktu także po Europie.
Wspominałem wielokrotnie o trzech ogniskach zapalnych, gdzie to co dotyczy Bliskiego Wschodu jest nie dopiero, ale już drugim ze wspomnianych ognisk. Po trzecim… wtedy tak konkretniej nastąpi ten moment, kiedy świat będzie już zdecydowanie inny niż ten obecny. Zbyt wiele wymknie się spod kontroli. I miał rację co do czasu.
Dzieliłem się tym to było na tamten czas potrzebne i tak jak potrafiłem nie ograniczając się jedynie do tych informacji, bo również nie raz poruszałem to co dotyczy Wielkiej Brytanii, ale też i Polski. Dokładnie tak się to już rozkręca i prowadzi do nieprzyjemnego dla „nieświadomych” finału.
Dziś jednak nie będziemy tylko opowiadać o tych już wybrzmiałych faktach i je przypominać. Dziś wejdę głębiej w Pole Informacji i zobaczymy co popłynie. Dzisiaj dotknę tego, co w takim ogólnym ujęciu dotyczy świata. Jeżeli ta część audycji spotka się z waszym zainteresowaniem oraz uznaniem to jeszcze w tym tygodniu spotkamy się w podobnej kolejnej audycji, ale wówczas skupię się na tym co dotyczy ewentualnych wydarzeń powiązanych z Europą. Po raz trzeci możemy też spotkać się w podobnej audycji w tematach przyszłościowych, odpowiednich dla Polski. Wszystko to postaram się odnieść w oparciu o to, co już się dzieje plus to, co poczuję, zobaczę w aktualnych, bieżących odsłonach z Pola.
Traktuję to jak pewną formę eksperymentu, bo naprawdę nie czuję się w takiej roli tym bardziej w tak na szybko, a zatem obciążonych dużo bardziej odczytach zdecydowanie różniących się od tego, kiedy mam przestrzeń, czas i możliwość wielokrotnego sprawdzania, weryfikowania, ponownego odczytywania pola informacji. Tym bardziej, ze Wszechświat warunkuje to w pewien sposób dostarczając dostęp do tego co wiąże się z potrzebą a nie chceniem. To, co jest motywowane zaspakajaniem ciekawości zawsze jest obciążone, skażone wręcz zafałszowaniem, zewnętrzna manipulacją itd.
Dobrze, startujemy z uwagą i wsparciem waszych intencji. Pozwalam, aby informacje, obrazy napłynęły same i wyznaczyły dzisiejszy szlak odczytu… Niech się zadzieje w imię Najwyższego Dobra, Źródła… Płynie… I czuję narastający ciężar. Spory ciężar na piersi, wokół mnie jakby cała Ziemia westchnęła, tak boleśnie. Zaczęło się dokładnie tak, jak to odczuwałem już dawno temu, kiedy przychodziły te informacje o trudnych czasach dla świata, Europy, ale też i Polski, Polaków…
Powraca wspomniana już dzisiaj data 28 luty tego roku i wielki ogień nad cieśniną, którą nazywają Ormuz. Uderzenie militarne Ameryki i Izraela w samo serce zaatakowanego kraju. Śmierć Najwyższego Przywódcy, zniszczenie, ale pokazuje się to jak podgląd na szerokich ekranach z ujęciem z góry, ale lekko bocznym, plus obraz z dwóch ulic. Dym, huk, pożar… Twarz dojrzałego mężczyzny w turbanie, pobrudzona, ale tam nie ma przerażenia, to tez nie jest jakaś złość, gwałtowność. Przeciwnie, to jest coś innego, jakby … nie wiem, jak to opisać. Jedna część twarzy zaczyna zmieniać kolor na czystą, jasną, druga zupełnie odmienną, ale mocno bojową, zawziętą, zdeterminowaną. Teraz widać wodę z coraz bardziej zawężanym horyzontem, napływającymi po boku skalistymi skarpami tworzącymi mur. I znowu ta twarz niby spokojna a zarazem jest w niej ukryty ból, mocna emocja i powtarzane niczym mantra słowa, Powolne zatrzymanie świata.
Potem jakby napływały zewsząd napisy hasła równocześnie jest słychać w głowie, nastaje czas kłamstwa, wielkiego oszustwa, udręki, tego nie wiem, jak to rozumieć: koniec czystej biologii, przełamanie barier wokół i nad światem, Nastaje era gwałtownych zmian, transformacja, przebudowa wszystkiego co żywe w tej ludzkiej części zaistnień, upadek idei, myśli, człowieczeństwa… Nic ne dodaje tylko powtarzam tak jak płynie…
To co dotyczy Bliskiego Wschodu nie jest zwykła wojna człowieka, ludzki konflikt… To o dużo większe zdarzenie. Poważniejsze, bo decyduje o istnieniu tego świata. To jest początek wielkiego przewrotu. Zmian w tym co tworzy w nas pojęcie Ziemi. Co jest dla nas ziemskie, ludzkie. To jest o wiele głębsze, ponad to.
Widzę, jak ten ogień tli się i rozprzestrzenia przez resztę 2026 roku i cały dwudziesty siódmy rok… Liban znowu w płomieniach, rakiety lecą nad Izraelem, drony nad Zatoką. Bardzo duża liczba ludzi w ruchu, całe rodziny z tobołkami, dzieci na plecach, idące przez pustynie i wzdłuż morza. Nie tylko z Bliskiego Wschodu. Z Afryki też tak samo. Tam susza i wojny o zasoby, ale przede wszystkim wodę będą coraz gorsze. Świat będzie pękał pod tym ciężarem.
Do 2028 roku konflikty osiągną swój wysoki szczyt aktywności, jeszcze nie w skali zasięgu, ale częstotliwości, skutkach, intensywności zdarzeń. Tu jednak nie jedna wielka atomowa wojna światowa, jakiej się boją ludzie, ale wiele mniejszych wojen, które połączą się w jeden wielki chaos będą poważnym zagrożeniem i destruktem dla porządku tego świata. Wojna ekonomiczna, cybernetyczna, dronowa, informacyjna… Ludzie będą ginąć nie tylko od za sprawą tradycyjnej broni, kul, bomb, rakiet, dronów, ale od głodu, braku leków, zimna jak i nasilających się od 2028 roku blackoutów.
System, który znaliśmy oraz dolar jako dominująca waluta, stare sojusze, stare banki to wszystko pęka niczym stary, zużyty garnek. Kraje zaczynają początkowo rozliczać się w złocie, ale z walut też w juanach, w czymś zupełnie nowym jeszcze nie o znaczeniu globalnym niemniej to znaczenie już będzie określać, budować dla ostatecznei jednej przyszłej waluty.
Widać kolejki przed bankami, ludzi próbujących wyciągnąć swoje oszczędności, zanim będzie za późno. Ale to już wtedy jest zbyt późno, próżny trud i iluzja ratunku. Dwie, trzy wielkie korporacje padają, dwie mocno powiązane z USA, łańcuchy dostaw pękają. Zwykły człowiek na całym świecie budzi się i pyta: „Jak to możliwe, że wczoraj było normalnie, a dziś nie starcza mi już na chleb?”
Ale to nie wszystko… Ziemia budzi się i burzy razem z nami. Dotknie to mocno dość sporej części stałych lądów, nieco mniej na początku lądów wyspiarskich itp. Susze w jednym miejscu będą tak straszne, że pola popękają jak skorupa, a ludzie… walczą o każdą kroplę wody. Ale to dotyczy regionów w przewadze nie europejskich.
W innym miejscu powodzie z kolei zabierają całe wsie, miejscowości powodując nieodwracalne straty, zmiany krajobrazu, liczne niestety ofiary, bo wszystko będzie następowało w niezwykłej gwałtowności i często w sposób, regionach, które wcześniej mało, kiedy przeżywały aż takie anomalie pogodowe…
Są też upały, jakich nie pamiętają najstarsi ludzie. Pożary lasów na kontynentach. Tornada tam, gdzie ich nigdy nie było. Gradobicia niszczące uprawy w jedną noc. To nie jest tylko natura. To jest odpowiedź Ziemi na to, co robimy, na chciwość, na te zapędy wojenne, na trucie. Wspominam już nieco o tym w tekstach Księga Roku 2026 (niebawem będą dalsze części tych tekstów na stronie e-Audiobox.pl)
Hmmm… sięgnijmy nieco głębiej… Może się to tak z marszu to uda… Widać wielkie, trwałe, niespodziewane zmiany geologiczne. Czuję je, to co temu towarzyszy… Bardzo nieprzyjemne odczucie, bo z wyraźnym strachem ludzkim. Nastąpią stopniowe przesunięcia, poziom mórz w ciągu najbliższego czasu co prawda wzrośnie jednak tylko trochę wyżej co jest obecnie, ale i tak wybrzeża są zagrożone. Ludzie będą z tego powodu przenosić się dalej, w głąb lądu. Wybrzeża Kalifornii, Holandii, Bangladeszu – tam będzie najtrudniej, najciężej.
Coś z nieba też przychodzi. Nie jestem pewny, ale chyba już w tym dwudziestym szóstym lub 2027 roku widać nietypowe światło, obiekt, coś, czego ludzie nie będą umieli od razu wyjaśnić. To może być dopiero początek zaobserwowania, ale jeszcze nie pełnej jawnej obserwacji ta będzie raczej z kilkumiesięcznym może kilkunastomiesięcznym opóźnieniem. Jedni będą wówczas wręcz wykrzykiwali „kosmici!”, inni, że to „znak od Boga”. Podzieli to świat jeszcze bardziej, ale dla tych, którzy mają w sobie otwartość, pracę wewnętrzną, rozwijaną świadomość będzie to na tym etapie przypomnienie, że nie jesteśmy sami we wszechświecie i że Ziemia to tylko pewnego rodzaju szkoła dla dusz jakkolwiek definiujecie pojęcie dusza. To teraz nie ma większego znaczenia.
Duchowo też zacznie zachodzić wielka zmiana. Kiedy stary system będzie już mocno zawodził, człowiek przestanie patrzeć na ekrany swoich urządzeń, telefony, tablety, komputery i zaczyna wreszcie patrzeć głębiej w siebie. Będzie to jednak czas, kiedy kościoły, meczety, inne świątynie będą pełne jak nigdy. Nie będzie to jednak jeszcze ta potrzebna czysta naturalna duchowość a akt przemiany zatrwożonego, pogubionego człowieka. Zauważalne stanie się powstawanie nowych grup, społeczności otwartych na stałe medytacje, modlitwy w domach, powroty do starych tradycji. Będą uzdrowienia, których medycyna nie wytłumaczy. Będą wizje nagle pojawiające się spontanicznie u wielu ludzi. Pojawią się „pracownicy światła” którzy będą aktywnie obecni w różnych krajach. Ale też będą fałszywi prorocy, szukający sławy i pieniędzy. Omijajcie ich z daleka. Czystość duchowa, intencji, pomoc zawsze płynie z bezinteresowności. To będzie czas wielkiej próby, ale też i wielkiego oczyszczenia.
Do 2029 i trzydziestego roku szczyt chaosu zacznie powoli mijać, ale nie oznacza to całkowitego powrotu do normalności, to jeszcze dalsza perspektywa. W tych latach zacznie się powolne uspokajanie i to nie we wszystkich regionach, ale świat już nie będzie taki sam. Nowe mapy. Nowe sojusze. Kraje, które były potęgami, osłabną bardzo. Inne, które były ciche, wzrosną mocno.
Chiny będą grać nadal swoją wielką grę – kupować wpływy w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Łacińskiej. Rosja ten czas też przetrwa, ale będzie zmieniona. Dla Rosji to dopiero początek nowej przemiany, stare odejdzie, dopiero kiedy Rosja dopełni swojej roli w i względem krajów Europy Zachodu.
Bliski Wschód będzie inny – nowe granice, nowe władze, dużo ran, ale też szansa na coś nowego. Izrael przez te lata wycierpi bardzo, ale to jeszcze nie koniec dla tego narodu choć naznaczony jest na zgubę i ofiarę własnej krwi. Jakieś kruche porozumienie przyjdzie po latach cierpienia. Iran za to się podniesie, ale już nie taki sam jakim go znamy dzisiaj.
Głód będzie w wielu miejscach. Nie na całym świecie naraz, ale w regionach, gdzie wojna i susza uderzą najmocniej. Ludzie ostatecznie wrócą do ziemi. Wrócą małe gospodarstwa, barter, lokalne społeczności, bo to będzie ratunek. Kto ma kawałek pola, sad, studnię, umiejętności – ten przetrwa lepiej. Technologie czystszej energii zaczną się rozwijać szybciej, bo stare paliwa będą za drogie i za ryzykowne. Medycyna naturalna wróci do łask. To wszystko jednak jest przyszłościowo na później, na czas, kiedy podziały na kraje, narody przestanie mieć znaczenie takie jakie ma teraz. Nawet symboliczne. To czas zdecydowanie po latach 2031-35.
Najgorszy okres to mniej więcej do 2028, może do końca 29-go. Potem kulminacja, a po niej bardzo powolne odradzanie i wygaszanie przyczyn, które wywołały tak wiele negatywnych skutków. To czas rozstrzygnięć dla systemu. Ten będzie jeszcze aktywny choć inny niż to jest ujęte w obecnych koncepcjach. Tutaj nieobojętny wpływ będą właśnie miały na to aktywności żywiołów. Zasoby energetyczne niezbędne dla funkcjonowania systemu nie będą tak prosto osiągalnym zasobem.
Około roku 2031 dopiero zobaczymy zalążki nowego świata. Ludzie bardziej świadomi, mniej chciwi, bliżej natury, bliżej siebie nawzajem. To nie będzie raj na ziemi od razu. Oj nie. To wciąż daleki stan. Świat będzie jak po wielkiej burzy – ziemia zmęczona, ale żyzna na nowe zasiewy.
Wiem, że może to wywoływać u niejednego w tej chwili słuchającego niepokój, ale nie we wpadajcie w nadmiarowe lęki a tym bardziej w panikę. To co płynie to nie wyrok śmierci, ale ostrzeżenie i specyficzna mapa przyszłościowych zmian, którym będzie ludzkość poddana. Poza tym w takim dość wciąż ogólnym ujęciu.
Wolna wola istnieje. Z zatem im więcej ludzi będzie żyło w zgodzie, w prawdzie, z szacunkiem do Ziemi i do drugiego człowieka tym łagodniej to przejdziemy. Tak jak nie raz powtarzałem, wszystko jest w nieustającej kreacji przez co mamy wpływ na wariantowość tych zdarzeń. To nie musi być twarda brutalna wersja zdarzeń, jeżeli świadomość, duchowość wielu z nas będzie wzrastać.
Nie zwalnia to jednak z racjonalności działań, dlatego zbierajcie zapasy, ale mądrze, nie z chciwości. Uczcie się czynności, które w praktyce mogą wiele pomóc. Siać, konserwować, naprawiać. Budujcie relacje z sąsiadami. Módlcie się tak jak potraficie, medytujcie, dialogujcie z tym co uważacie za Najwyższe w Istnieniu, ale zawsze z intencją Dobra, miłości, szacunku dla każdego, wszystkich i wszystkiego. A to wcale nie jest takie łatwe. Wyrażajcie wdzięczność za to płynie z wszechświata, ale też wdzięczność sobie. Szukajcie światła w sobie. To jest najważniejsze. To jest właściwy kapitał na trudne czasy. Co ci po bogactwach, zapasach z chcenia ego a nie potrzeby, skoro możesz nie zdołać z tego skorzystać w czasie wielkiej próby?
Ale w tym co dzisiaj udostępniło Pole widać też nadzieję. I to cieszy… Po wielkim zamieszaniu przychodzi okres, w którym ludzkość dojrzewa. Nowe społeczności, nowa duchowość nie w wielkich instytucjach tylko, ale w sercach. Kontakt z czymś większym. Rozumienie, że wszyscy jesteśmy połączeni. To będzie jak narodziny po długim, bolesnym porodzie.
Nie bójcie się ciemności. W najgłębszej ciemności rodzi się najjaśniejsze światło. Dlatego trzymajcie się razem. Świat nie skończy się. To stary sposób życia się kończy. Nowy się rodzi. To jak się w tym odnajdziesz zależy od Twojego wyboru, decyzji tu i teraz. Tyle na dzisiaj w takim ogólnym ujęciu dotyczącym świata. Jeżeli chcecie więcej, tym razem zawężając drugą część do Europy napiszcie to w komentarzach, podbijajcie temat, udostępniajcie audycję, lajkujcie, wspierajcie to miejsce, kanał widnokregi tak jak możecie, tak jak potraficie, w czystości intencji…
Tekst został opracowany w oparciu o transkrypcję audycji. Nie jest wierną kopią tego, co było wówczas wypowiedziane niemniej w dość obszernym ujęciu. Może też zatem zawierać niezamierzone błędy, urwane wątki itp.
Witaj Wirtualny Odkrywco!

Marek WIDNOKREGI
Autor
Dziękuję za odwiedziny na stronie z materiałami serii AUDIOBOX. Więcej znajdziesz na moim kanale YouTube, gdzie działam od wielu lat. Jeżeli to, co tutaj prezentuję nie odpowiada Tobie, być może odkryjesz coś ciekawszego dla siebie na pozostałych stronach www projektu WIDNOKRĘGI lub na moim kanale. Kliknij poniższy przycisk i sprawdź!
Kategorie
- Aktualności (7)
- Dekodowanie rzeczywistości (9)
- Księga roku 2026+ (8)
- R1 E1 Przebudzenie żywiołów (4)
- R1 E2 Język natury (2)
- R1 E3 Lustrzane odbicie (0)
- R1 E4 Globalne odbicie (0)
- R1 E5 Cykl oczyszczenia (0)
- R1 E6 Nowy język planety (0)
- R1 E7 Czas decyzji (0)
- R1 E8 Nowy rytm Ziemi (0)
- R2 E1 Przebiegunowanie świata (0)
- R2 E2 Zmiana osi Ziemi i człowieka (0)
- R2 E3 Nowy kierunek energii (0)
- R2 E4 Przebiegunowanie władzy i wartości (0)
- R2 E5 Duchowe centrum świata (0)
- R2 E6 Człowiek jako mikrokosmos (0)
- R2 E7 Nowa północ świadomości (0)
- R3 E1 Czas wyłączenia systemu (0)
- Nagrania archiwalne (6)
- Pomocna dłoń (2)
- Pozostałe (13)

Szybki link
Kliknij i przejdź do wybranej opcji.
Dodaj komentarz